Anonim
|
# Posted: 29 Paź 2010 00:04
Odpowiedz
Przez wiele lat miałem problemy zębami, doszło to tego, że zęby już póżniej nawet nie bolały, tylko psuły się pod plombami co zauważyłem bardzo póżno. Pewnego razu złapałem jakieś przeziębienie połączone z bólem gardła, którego w żaden sposób nie szło zwalczyć. Nie pomagały zwykłe środki ani nawet antybiotyki. Trwało to około roku(tak, tak, gardło bolało rok!) Przyczyny takiego stanu rzeczy zmuszony byłem szukać na własną rękę buszując po internecie, gdyż żaden lekarz nie potrafił mi podać przyczyny. W końcu doszedłem, że przyczyną są zęby! Wyleczyłem wszystkie, pousuwałem te które nie nadawały się do leczenia. Przeróżne objawy takie jak mocna praca serca, ból gardła, temperatura, rozstroje żołądka zaczęły ustępować. Od ostatniej wizyty u dentysty minęło jakieś sześć, siedem miesięcy. Niestety nie mogę do końca sie pozbyć przewlekłej chrypki, stan podgorączkowy utrzymuje sie na poziomie 36,8 jeszcze troszkę czuje serce. Normuje sie to wszystko,ale bardzo po woli. W związku z tym pytanie moje brzmi: czy długo nie leczona próchnica może tak zatruć organizm, że po wyleczeniu jej, miesiącami się póżniej powraca do zdrowia? I dlaczego nie mogę pozbyć się tych dwóch kresek temperatury no i chrypki? Po ostatniej wizycie w gabinecie stomatologicznym, objawy chorobowe to sie nawet nasiły( reakcja Herxa po odcięciu żródła zakażenia, czy co?) Może sauna, intensywne pocenie się pozwoli na szybsze usunięcie toksyn po obumarłych bakteriach?
|