Login  Hasło 
Zapomniałeś hasła? | Zarejestruj się!
Sprawdź czy temat już istnieje: 
Jeśli nie, dodaj nowy temat (na dole strony).
zdrowie.flink.pl / Forum Zdrowie / Uzależnienie od kropli do nosa
<< 1 ... 135 . 136 . 137 . 138 . 139 . 140 . 141 . 142 . 143 . >>
Autor Wiadomość
fiver
# Posted: 2 Kwi 2017 15:42
Odpowiedz 


czy stosuje sie krople juz nie pisalam bo pisza o tym ludzie na kazdym forum o konchoplastyce.
No i zespół pustego nosa. Też częsty.

Anonim
# Posted: 2 Kwi 2017 21:38
Odpowiedz 


Hej Fiver,
Już się zastanawiałam co się z Tobą dzieje ;) u mnie od miesiąca tragedia - non stop jestem chora, i ciągle tracę ten węch i smak :( zastanawiałam się nad tym co pisalas, że się człowiek naczyta, że to od kropli itp ale robiłam już parę "testow" tego węchu właśnie przed kroplami i po i stwierdziłam ze jesli nie całkowicie mnie go pozbawiaja to oslabiaja do maksimum. Krople trochę przestają działać i wech jakbybwraca czyli chyba jednak musi coś w tym być :( no chyba że to moja psycha i sobie siła woli tak robię, ale to przecież niemożliwe. Ktoś powie - proste, nie używaj kropli, no ale nie dałabym rady. Ostatnio to się stało moja obsesja. Jeszcze poczytałam jak i ten Dąbski mówi że można od kropli stracić węchu to już w ogóle. Nie no zalamalam się no. Fiver, wróci wszystko tak jak wtedy wróciło, prawda? :(

Chanelrose
# Posted: 2 Kwi 2017 21:39
Odpowiedz 


To byłam ja, oczywiście.

fiver
# Posted: 3 Kwi 2017 01:04
Odpowiedz 


Moim zdaniem wróci. Ty sobie Chanel w ogóle dużo chyba wkręcasz. Zamiast się zająć jakąś działalnością i zwyczajne ŻYĆ, to stworzyłaś problem - krople. Tak mi się wydaje.
Na grupie terapeutycznej poznałam taką laskę, okazało się, że też "uzależniona", i mówiła o tym ze śmiechem, jak ja teraz, że codziennie na noc stosuje, i ma przy sobie. I tyle. Po temacie. Ma inne problemy, inne kwestie jej głowę zaprzątają, a to nie jest problemem a ułatwieniem, ułatwia oddychanie ;))
Wszystko kwestia podejścia.
Ja mam nauczkę by nie robić problemu z niczego, bo życie potrafi poważnie dokopać i wtedy dopiero jest żal. Że się zmarnowało tyle czasu i zdrowia na wydumany problem.
Takie mam zdanie.

Chanelrose
# Posted: 3 Kwi 2017 07:44
Odpowiedz 


Fiver, masz całkowitą rację. Ktoś mógłby powiedzieć - nie ma kobita prawdziwych problemów, to je sobie stwarza. I, w istocie, naprawdę uważam że tak jest. Jakiś odlam hipochondrii czy jakaś tam jej lżejsza wersja ;)
Ale nie wydaje ci się to dziwne? W sensie to, co zaobserwowalam? Bo to niemożliwe żeby była to moja wyobraźnia, to coś co realnie zauważyłam. No chyba że sam fakt że coś takiego podejrzewałam wpłynął na to w taki sposo że straciłam wech po użyciu kropli... Siła woli? Hehe, takie to śmieszne trochę i coś mi się nie wydaje możliwe. Pozostaje zatem jedno wytłumaczenie, jak dla mnie przynajmniej - wirus + krople dają taki właśnie efekt.
Wczoraj jak pisałam tego posta to byłam załamana totalnie bo wszystko wróciło do normy (czytaj węch), dopóki nie użyłam kropli - i beton. No ale, pożyjemy zobaczymy.
Jezu, to co ja bym zrobiła jakbym doświadczyła tego, co ty. Nawet nie chce myśleć :(

Chanelrose
# Posted: 8 Kwi 2017 09:22
Odpowiedz 


Hej, to znowu ja ;)
Dziękuję ci fiver za ten post dzięki któremu trochę się ogarnelam (psychicznie) ;)
Z wechem moim różnie, raz lepiej raz gorzej ale tragedii nie ma.
Podjęłam natomiast decyzje o zrobieniu malzowiny w tej jednej, prawej dziurce, tak jak to ustalilam z dr Bardadinem.
I pisze tutaj, chyba znów do Ciebie fiver, bo jesteś najbardziej biegła w tych tematach, jak mogę zmniejszyć ryzyko jakiegokolwiek niepowodzenia zabiegu? Mam tutaj na myśli wszelkie badania jakie mogę zrobić, oprócz tk bo to już mam. Jakieś wymazy, badania w formie 3D? Chodzi mi o to, żebym wiedziała np. czy nie mam jakiegoś ukrytego gronkowca czy jakiejś innej bakterii, która tylko czyha na jakąś ingerencję i zaatakuje.
No i oczywiście jaka metodą jest najlepsza?
Pozdrawiam :)

fiver
# Posted: 9 Kwi 2017 17:59
Odpowiedz 


Hej Chanel,
Na pewno zrób wymaz z ujścia zatok, wymaz robi lekarz. Zrobiłabym w MMl'u, ale jeśli chcesz się tam operować, to nie wiem czy to dobry pomysł, lepiej gdzieś niezależnie robić badania.
Także poszukaj. A tak to chyba juz wszystko zosało napisane. Zawsze zabieg jest ryzykiem, bo to rana. Co do skuteczności, na forach pt konchoplastyka sporo tego jest, ja pamiętam, że ludzie raczej narzekali na brak efektów. Na pewno laserem nie, bo jest podobno wieksze ryzyko uszkodzeń i tego zespołu pustego nosa. Najskuteczniej podobno tradycyjnie, skalpelem, ulga od razu niemal po operacji, ale lekarze nie chcą, bo jest to trudniejsze od kriochirurgii, radiochirurgii, i jest ryzyko tego pustego nosa - choc czytałam ze bez wzgledu na metode to moze wystapic.
Ja z wiadomych wzgledow zadnych operacji juz nie planuje, dziekuje, wystarczy mi zniszczone życie po ostatnim pomyśle.
Dobrze to przemyśl.

Chanelrose
# Posted: 11 Kwi 2017 07:32
Odpowiedz 


Droga fiver, wiem doskonale co się kryje za tym twoim "Przemyśl to dobrze". I wierz mi, że to właśnie robię, dlatego się tak waham - boję się najbardziej chyba tego zespołu pustego nosa, i tak nawet sobie myslę, że zrobienie sobie takiego zabiegu przy mojej zdolności do wkrecania sobie różnych rzeczy to niemalże jak samobójstwo :P a tak poza tym, pobocznie to sądzę że powinnam iść na jakąś terapię z tym wkrecaniem. Tylko że co, kasy szkoda a na NFZ to nawet nie ma co liczyć.
Ale z drugiej strony sobie myślę, że ta konchoplastyka to jest w sumie jedyne jakieś wyjście dla mnie, no poza pozostałymi dwoma - używaniem kropli lub wiecznie zatkanym nosem z okresowymi-chorobowymi powrotami do kropli. A mam dopiero 28 lat, i perspektywa walenia tego świństwa do nosa przez (jak Bóg da) kilkadziesiąt lat, mi się naprawdę nie uśmiecha.
Jeszcze przestraszylam się z tym wechem, teraz niby wszystko wróciło do normy, choć bardzo powoli i też jeszcze nie do końca, ale było to dla mnie swego rodzaju ostrzeżenie - zobaczyłam jakie moje życie byłoby bez węchu, na który do tej pory nie zwracalam uwagi. I to był koszmar, nie móc powachac własnego dziecka, ci do tej pory uwielbiałam robić (wszyscy wiemy jak mali ludzie pięknie pachną ;)), a nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy.
Nie wiem co zrobię, jestem jakby w kropce.
Czasem to tak myślę, że strasznie żałuję tego dnia w którym wpadłam na pomysł rzucenia kropli - wtedy tak naprawdę zaczęły się moje problemy, zdrowie psychiczne i fizyczne mi się posypało. Przestałam pracować na takich obrotach jak dotychczas. Tak to bym jechala na tych kroplach i wszystko byłoby tak, jak zawsze...
Pozdrawiam.

fiver
# Posted: 11 Kwi 2017 14:34
Odpowiedz 


Het Chanel,
no właśnie, ten ostatni akapit, to jakbyś też o mnie pisała, żyłam sobie od lat na kroplach, i było ok, dopiero jak je odstawiłam zaczął się problem.
A wiesz, mam koleżankę, która po wypadku samochodowym straciła zupełnie węch. Ale żyje zwyczajnie. Ma 2kę dzieci, nie narzeka na ten brak węchu, wręcz twierdzi, że to często plus ;))
Za to od siebie napiszę Ci, że uporczywe, męczące hałasy w uchu, są torturą dla większości ludzi i powodem samobójstw. Ostatnio znajomy, z szumami, stwierdził, że wolałby być kaleką - bez nóg itp. niż mieć tę negatywną stymulację układu nerwowego w głowie poprzez uszy 24h. To jest tortura. Wyznam Ci, że ja wciąż rozważam zakończenie życia, nie ma dnia bym o tym na poważnie nie pomyślała.
Co do zabiegu konchoplastyki i innych, to nie wiem, czy się orientujesz, ale po nich też powikłaniem może być utrata węchu.
Nie wiem co Ci doradzić, serio. Może akurat Tobie ten zabieg by pomógł. Popytaj jeszcze wśród jakichś dobrych specjalistów.
I nie martw się tym aż tak.

Chanelrose
# Posted: 11 Kwi 2017 15:58
Odpowiedz 


Och fiver, widzisz, jak to mądra Polka po szkodzie.
No człowiek taki głupi, porywa się jak z motyką na słońce, w myśl zasady "mnie się nie uda?!", a tu jednak życie wszystko weryfikuje.
Czasem to sobie tak myślę, tak jak ty powiedziałaś, że zwyczajnie się nad sobą użalam. Chyba naprawdę w jakiś dołek wpadłam, dzisiaj zostałam w domu z córką i miałam momenty, że chciało mi się wyć, przez tą beznadziejność sytuacji, a potem sobie myślę, że ludzie to naprawdę mają problemy - nieuleczalne nowotwory, niepełnosprawne dzieci, nie mają za co żyć, a ja się nad jakimiś pierdołami rozczulam. Zdrowa jestem, mąż i córka też, jak i zresztą cała rodzina, mam pieniądze, mieszkanie, działkę, pracę, pasje, a mimo to cały czas się czegoś boję.
Myślę, że naprawdę się muszę za to wziąć.
Znasz może jakąś dobrą książkę o właściwościach terapeutycznych? Coś może o nerwicy, zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych, etc.?
Co do samobójstwa. Wiem, że mogę tak mówić, bo nie jestem na Twoim miejscu, ale to nie jest wyjście. Może kiedyś te szumy po prostu ucichną, albo ktoś wynajdzie jakiś cudowny lek (przy okazji na nos może też ;))? Jak miałam parę lat temu pierwszy mój nerwicowy epizod (nie będę się zagłębiać w szczegóły, ale było to właśnie zaburzenie obsesyjno-kompulsywne, które skutecznie utrudniało mi życie każdego dnia przez około dwa lata) też miałam myśli samobójcze, tylko że ja szybko je zweryfikowałam za pomocą strachu - po prostu bałabym się sobie coś zrobić, bałabym się, że np. coś się nie uda i będę kaleką, a poza tym nie chciałam wtedy zostawiać chłopaka (obecnego męża) i mamy.
Pamiętam, że pomógł mi wtedy chłopak, na jakimś forum, z tego co pamiętam miał na imię Krzysztof, to było jakoś rok po tym jak się to wszystko zaczęło, napisał mi, o ironio, że to po prostu kiedyś minie, samo, tylko muszę żyć najnormalniej jak tylko potrafię, robić wszystko jak do tej pory, nie koncentrować się na problemie. I miał rację.
Teraz to czasem wraca, ale śmieję się temu w twarz, bo wiem, że to tylko moja psychika, teraz z tym nosem też wiem, że tak jest. Dlatego myślę, że to opanuje, zastanawiam się tylko czy dam radę sama.
A piszę to wszystko dlatego, że - choć wiem, że jest ci pewnie strasznie trudno - myślę, że jest to dobra "metoda" na takie przeczekanie, aż psychika pogodzi się z ciałem i wszystko się unormuje. Przynajmniej częściowo.

Chanelrose
# Posted: 11 Kwi 2017 16:03
Odpowiedz 


A, i co jeszcze. Zastanawiam się czy nie wybrać się jeszcze do tego Dąbskiego? Koleś ewidentnie jest takim właśnie "pajacem" na tym forum abczdrowie, dosyć kontrowersyjnie się wypowiada, wręcz prześmiewczo czasem, ale ma - z tego co wyczytałam - bardzo sprecyzowane poglądy dotyczące np. antybiotykoterapii i zabiegów jako takich w ogóle - w sensie takim, że generalnie jeśli nie ma uzasadnionej konieczności to odradza. No i napisał prawdę o tych śmiesznych odwykach - przynajmniej w naszych przypadkach.
Co myślisz fiver?
Pozdrawiam.

abobo
Użytkownik
# Posted: 15 Kwi 2017 15:18
Odpowiedz 


Ja nadal bez kropli. Ostatnio czasem zdarzało mi się brać, ale na góra 3 dni. Bo po prostu układ krążenia nadal mi świruje. Nie wiem, czemu macie takie problemy z odstawieniem (to nie jest przytyk, serio się zastanawiam). Mi się udało odstawić Otrivin po kilku latach bez większego bólu. Najpierw zgodnie z radami tu na forum odstawiłam z jednej dziurki (tej mniej zatkanej). No i owszem trochę było ciężko, ale jakoś traumatycznie tego nie wspominam. A potem dostałam wyniki tomografii głowy i z wrażenia odetkały mi się obie. I od tego czasu nie potrzebuję kropli :D

<< 1 ... 135 . 136 . 137 . 138 . 139 . 140 . 141 . 142 . 143 . >>
Twoja wypowiedź
Pogrubienie  Kursywa  Podkreślenie  Link do obrazka  Link do strony 

» Login  » Hasło 
Możesz podać tylko login bez hasła - nie ma konieczności rejestracji.
Login tymczasowy nie może być taki jak zarejestrowanego już użytkownika.
 
Pytania i odpowiedzi są pisane przez wszystkich użytkowników i nie są weryfikowane!
Pamietaj by przed zastosowaniem się do rad użytkowników, skosultować je z Twoim lekarzem. Tylko badania i wywiad lekarski poparty historią choroby są podstawą do leczenia.
Wygenerowane przez simple bulletin board miniBB™ © 2001-2017

Twój portal
zajrzyj na forum

  1. Zapisz się na magazyn
  2. Forum zdrowie
  3. Zasugeruj temat
  4. Opinie o stronie

Zdrowie i medycyna
Archiwum artykułów

  1. Aktywność fizyczna
  2. Alergia
  3. Alergiczne zapalenie spojówek
  4. Anemia
  5. Anoreksja
  6. Artroskopia
  7. Astma oskrzelowa
  8. Badanie krwi
  9. Biegunka
  10. Bolesne miesiączkowanie
  11. Ból gardła
  12. Bóle brzucha
  13. Bóle głowy
  14. Bóle karku
  15. Bulimia
  16. Chora wątroba
  17. Choroba lokomocyjna
  18. Choroba Wieńcowa
  19. Choroby jamy ustnej
  20. Choroby mężczyzn
  21. Chrapanie i bezdech senny
  22. Depresja
  23. Depresja sezonowa
  24. Dna moczanowa
  25. Gastroskopia
  26. Gorączka
  27. Grypa
  28. Grzybica stóp
  29. Hemoroidy
  30. Infekcje dróg oddechowych
  31. Infekcje układu moczowego
  32. Jak dbać o serce?
  33. Kamica żółciowa
  34. Kamienie nerkowe
  35. Kandydoza pochwy
  36. Kaszel
  37. Katar
  38. Katar alergiczny
  39. Krwawienie z nosa
  40. Łupież
  41. Łzawienie oczu
  42. Menopauza
  43. Miażdżyca
  44. Migrena
  45. Mononukleoza
  46. Nadciśnienie tętnicze
  47. Nadmierna senność
  48. Nadmierne pocenie
  49. Narkotyki u dziecka
  50. Nerwica
  51. Niedoczynność tarczycy
  52. Niedrożność jelit
  53. Nudności i wymioty
  54. Omdlenia
  55. Oparzenia słoneczne
  56. Opryszczka
  57. Osteoporoza
  58. Otyłość
  59. Owrzodzenia podudzi
  60. Padaczka
  61. Palenie
  62. Pierwsza pomoc
  63. Pierwsza pomoc w różnych przypadkach
  64. Pokrzywka
  65. Poślizgnięcia na lodzie
  66. Probiotyki
  67. Problemy z zaśnięciem
  68. Próchnica zębów
  69. Przerost migdałków
  70. Przerost prostaty
  71. Przykry zapach z ust
  72. Roztocze kurzu domowego
  73. Rwa kulszowa
  74. Stres
  75. Szczepienia ochronne
  76. Świnka
  77. Tanoreksja
  78. Trądzik
  79. Udar mózgu
  80. Ukąszenie żmii zygzakowatej
  81. Urazy głowy
  82. Witaminy
  83. Wrzody żołądka i dwunastnicy
  84. Wzdęcia brzucha
  85. Zaćma
  86. Zapalenie wyrostka robaczkowego
  87. Zapalenie ucha środkowego
  88. Zapalenie zatok
  89. Zaparcia
  90. Zawał serca
  91. Zawroty głowy
  92. Zdrowe stopy
  93. Zespół jelita drażliwego
  94. Zespół napięcia przedmiesiączkowego.
  95. Zespół suchego oka
  96. Zgaga
  97. Zwyrodnienia stawów
  98. Żylaki kończyn dolnych