| Autor |
Wiadomość |
papryczka
Użytkownik
|
# Posted: 27 Kwi 2010 15:34
Odpowiedz
Witam, ja również byłam uzależniona od xylometazolinu 0,1. Ponad 10 lat. Teraz już nie zakraplam od 3 miesięcy. Moja metoda była taka: zakraplałam tylko do jednej dziurki, zawsze tej samej, żeby była drożna, druga natomiast miała się regenerować. Uczucie straszne, ale nie tak straszne jak uczucie niedrożności obu dziurek. Zakraplanie do jednej dziurki trwało ok. 1,5 miesiąca, aż ta niezakraplana przestała mi dokuczać, nie czułam żadnej różnicy w drożności obu. Więc przyszedł czas na odstawienie kropli z drugiej dziureczki. Też trwało to ok. 1, 1,5 miesiąca. W międzyczasie dbałam o dobre nawilżenie mieszkania, stosowałam sterimar i sól fizjologiczną taką w ampułkach dla niemowląt (nazwy nie pamiętam), czyściłam nos (czyli smarkałam) na noc i z rana. Ciężko było, ale się udało. Pomimo długiego stosowania kropli, nie mam problemu z węchem, nos pracuje normalnie, chociaż tak naprawdę ciężko mi sobie przypomnieć jak to było 10 lat temu bez uzależnienia, pewnie jednak ta śluzówka tak przerosła, że o powrocie do normalności nie ma co liczyć, ale przynajmniej oddycham bez problemu bez wspomagaczy, teraz omijam krople szerokim łukiem. To świństwo powinni wycofać z rynku, gorsze od fajek.
|
|
|
Irrae
Użytkownik
|
# Posted: 28 Kwi 2010 00:27
Odpowiedz
Gdyby xylometazolin wycofali z rynku, nie wiem co bym zrobiła. Na początku używałam kropli Rhinazin, ale któregoś dnia, poszłam do apteki i usłyszałam słowo: "na receptę". Jakie było moje zdziwienie, gdy nie chcieli mi ich wydać. Obeszłam w desperacji wszystkie apteki w okolicy i w jednej sprzedali mi "na czarno". Później, kiedy i w tej nie chcieli wydawać, dowiedziałam się, że xylometazolin posiada podobny skład. Używam ich do dziś, wiem, że niszczą śluzówkę, podrażniają, ale nie mam zamiaru z nich rezygnować. Może dlatego, że nie odczuwam skutków ubocznych, ponieważ używam ich tylko w czasie przesilenia dla alergików (od marca do sierpnia). Przez całą zimę nos mam puściutki.
|
papryczka
Użytkownik
|
# Posted: 28 Kwi 2010 15:33
Odpowiedz
irrae, to masz szczęście że pomimo stosowania xylo non stop przez kilka miesięcy, nie musisz ich używać w okresie zimowym.
Ja się szybko uzależniłam, nie było mowy o odstawieniu kropli na zimę, nos był ciągle zapuchnięty.
Jeśli możesz się obejść bez xylo w zimę, to spróbuj to rzucić i nie brać w okresie przesilenia. Nie dopuść do pełnego uzależnienia bo potem kicha. Może na ten alergiczny katar stosuj co innego, poradź się lekarza, ja to piszę w trosce, żeby nie było że się wymadrzam, bo wiem co to za piekło - stosując kropelki niby wszystko wydaje się być w porządku, przecież życie normalnie się toczy, człowiek normalnie funkcjonuje, ale ile kasy na te buteleczki się wydaje, a nie daj boże żeby ich zabrakło pod wieczór, histeryczne ich szukanie, u mnie dodatkowo ukrywanie się z tym, nikt z rodziny nie wiedział, choć kilka razy się dziwili, że często je stosuję i że tyle tych buteleczek po domu się pałęta, skutków ubocznych nie widać co prawda ale jednak xylo po ciuchu niszczą śluzówkę i silnie uzależniają, odstawienie ich jest bardzo trudne i męczące.
|
Irrae
Użytkownik
|
# Posted: 28 Kwi 2010 20:46
Odpowiedz
Raczej się nie uzależnię w tym okresie, bo używam ich już parę dobrych lat i jeszcze mi się nigdy nie zdarzyło, żebym w zimę chodziła z zapchanym nosem. Dopiero kiedy przychodzi marzec, w jednym momencie zaczynają swędzieć oczy i zatyka się nos. I nie jest to katar "do wysmarkania", bo albo jest całkowicie zawalony, tak, że ni rusz w tą czy w drugą stronę (wtedy to i z kroplami ciężko go odetkać), albo, kiedy da się wysmarkać to jest jeszcze gorzej. Próbowałam już innych, słabszych kropli (tych z długim zakraplaczem, nie pamiętam nazwy) i nic. Jakbym wodę lała. Myślę, że mój przypadek jest troszkę inny, bo czy tak, czy tak, w końcu musi nadejść moja alergia, a w czasie tej łzawią oczy a co za tym idzie-pełny nos. Nawet jakbym chciała działać w stronę tamowania łzawienia (może wtedy nie szło by to wszystko do śluzówki) to i tak mi nic nie daje. Brałam masę tabletek, tych od lekarza i tych które kupiłam sama. Też nic. Więc zostają mi tylko kropelki. Masz całkowitą rację, może nie tyle co o pieniądze idzie, ale o to, że nie w każdym miejscu pasuje sobie je wkraplać. Są takie momenty, że muszę czekać tą godzinę czy dwie, zanim będę mogła iść w ustronne miejsce i wkroplić sobie błogosławiony płyn. Już mój organizm tak jest przyzwyczajony, że jeszcze nie ma efektu, a już czuję ulgę, bo wiem, że zaraz będzie poprawa i będę mogła oddychać. Ukrywać przed rodziną, nie ukrywam, czasem sami chodzą mi kupować buteleczki (oczywiście nie wiedzą ile tak naprawdę potrzebuję i zużywam bo przeważnie ja sama dokonuje ich zakupu). Nie mam pojęcia czy dużo zużywam, ale zazwyczaj wkraplam tak 15 razy dziennie, może więcej, może mniej, nie liczę.
|
Anonim
|
# Posted: 29 Kwi 2010 19:56
Odpowiedz
ja biore xylo.. prawie 2 lata. wczesniej bralam pol roku i udalo mi sie zerwac z nalogiwm jednak katar powrocil gdyz bylam przeziebiona i koszmar zaczal sie od nowa i trwa. dzis kupilam ten tetrisal ale nic nie pomaga. postanowilam ze xylo bede brala tylko na noc na razie a po pewnym czasie odloze na dobre oby moja silna wola mnie usluchala :) pozdrawiam
|
d.
|
# Posted: 30 Kwi 2010 12:05
Odpowiedz
Witam ponownie
Po kuracji 2 miesiecznej. Po wciaganiu 4 lata .....Nie jest zle. W dniu funkcjonuję normalnie. W nocy jednak budze sie bo dziurki sie zatykaja na zmianę. Raz jedna raz druga .... Nie mysle o kroplach... wole niewdzieczne noce.... no i czekam az bedzie lepiej :)
Myslalam, że przejdzie tak jak innym. Z dnia na dzien. Owszem po trzech dniach nos odetkany a w nocy koszmar;)
Bez kropli jednak zyje sie zdecydowanie lepiej:) Polecam i zycze wytrwalosci... bo trzeba ja miec!
|
Anonim
|
# Posted: 5 Maj 2010 09:47
Odpowiedz
Stosowałam te okropne krople ponad 10 lat z przerwami. Sa one bardzo szkodliwe, wysuszaja sluzówkę, moga nawet powodować pogorszenie wzroku. Postanowiłam z tym świństwem skończyć raz na zawsze. Wkraplałam tylko do jednej dziurki a do drugiej sól fizjologiczna i żel nawilżjący Alfarin. Po jakims czasie, gdy jedna dziurka się zregenerowała, zrezygnowałam z xylometazolinu i teraz wkraplałam sól i Alfarin do obu.Kuracja trwała miesiąc!!! Wystarczy tylko chcieć!!!! powodzenia.
|
|
|
Anonim
|
# Posted: 11 Maj 2010 13:33
Odpowiedz
Matko i córko, jak tak czytam te wszystkie posty odnoszę wrażenie, że xylometazolin chociaż pomaga, to samo zło. Czemu? Bo już tyle osób uzależnił i mają problemy z jego odstawieniem. A nie lepiej zamiast sięgnąć po xylo... kupić coś innego? Mówię tu teraz o osobach, które nie są jeszcze uzależnione :) Przecież jest wiele kropli, które pomogą w udrożnieniu nosa i są one bardziej bezpieczne i nie uzależniają: -woda morska -euphorbium -olejek do inhalacji olbas - i inne, których średnio mi się chce wymieniać :)
|
olzunia
|
# Posted: 11 Maj 2010 16:55
Odpowiedz
witam wszystkich,
chciałabym się pochwalić, że już chyba od dwóch miesięcy ZERO kropli xylo..., generalnie tylko zastosowałam wodę morską i sól fizjologiczną dla dzieci. Było okropnie, pierwszy tydzień KOSZMAR stosowałam krople tylko na noc, bo pracuję i musiałam chociaż trochę spać. Najważniejsze jest to, że to da się rzucić!!! i normalnie funkcjonować, super jest nie myśleć czy mam krople w torebce czy nie, bo już nie mam!!! Pozdrawiam i życzę wszystkim uzależnionym powodzenia!!!
|
Ancyk
Użytkownik
|
# Posted: 7 Cze 2010 13:51
Odpowiedz
Ja wam powiem szczerze, że również jestem uzależniona od kropli do nosa od kilku już lat, a od ilu to szczerze nie pamiętam.
Jednak mogę powiedzieć z czystą odpowiedzialnością że da się zaprzestać stosowania aż do jakiejś infekcji wirusowej i bez kropli ani rusz wtedy i znów trzeba się oduczać od początku.
Ja po postu przestaję ich używać jak tylko zanika mi katar i zaczynam sobie wlewać sterimar ale hipertoniczny on jest typowo na zablokowany nos plus alfarin i około tyg i mam zablokowany nos z głowy.
A jak nie pomaga to pod nadzorem laryngologa stosować można sulfiranol plus flixonase
|
Anonim
|
# Posted: 8 Cze 2010 12:10
Odpowiedz
Hej Chciałaym zadać pytanie tym którzy stoują lub stosowali sól/wodę morską po długotrwałym używaniu kropli do nosa. Czy jak po raz pierwszy użyliście soli lub wody morskiej to jak to działalo na wasz wyschnięty nos? bo jak ja wpuszczam to strasznie mnie swędzi w nosie i kicham, przynajmniej tak na początku jest, [kropli Xylorin używalam przez 1,5 roku potem xylometazolin] I ile trzeba stosować tych nawilżaczy żeby śluzuwka powróciła do normy?? proszę o odpowiedź:)
|
Anonim
|
# Posted: 8 Cze 2010 20:04
Odpowiedz
Używałam wodę morską lekarz polecił , ale jeśli chodzi o mnie to mi to nic nie dawało ...
|