| Autor |
Wiadomość |
Anonim
|
# Posted: 21 Lip 2009 02:59
Odpowiedz
Witam. Mam na imie arek i jestem kropelkowciagaczem lol... Objawy takie same jak u pozostalych, od paru dobrych lat sam nie wiem od ilu ok 4 upajam sie kropelkami. Zaczynalem od xylometazolinu byl i sulfarinol, wyspiarski Sudafed a przez ostatnie pol roku jechalem na Sinex Micromist firmy Vicks, 15 ml starczalo mi na ok 2 dni. Wlasnie mija 24 godzina od kiedy je odstawilem. Zapoatrzony jestem dobrze dwa flakoniki Tonimeru, Rhinallergy, Coryzalia i Marimer woda morska. Jest okropnie obie dziurki stale zakorkowane, czasem odtyka jedna tak ze moge sobie Tonimera zapodać. Mam nadzieje ze sie uda.... Pozdrawiam
hejka to znowu ja udalo mi sie rzucic to gowno, oddycha sie w miare normalnie, w miare to znaczy jakos tam daje rade bo nie pamietam jak bylo przed kropelkami hehehe.... rano i wieczorem zapuszczam sobie budherin bo lekarz tak zalecil i od czasu do czasu jak nie zapomne Tonimer zeby sie sluzuwka regenerowala. czuje sie swietnie, spie normalnie wszystko jest ok. pierwszy tydzien to byla prawdziwa meka ale pozniej juz coraz lepiej. Pozdrawiam i życze wszystkim powodzenia
|
|
|
Anonim
|
# Posted: 22 Lip 2009 12:18
Odpowiedz
Ja również mam ten problem.3 lata na xylometazolinie i gdzieś od pół roku otrivin.Krople muszę mieć wszędzie.Czytając wasze wypowiedzi uświadomiłem sobie że nie jestem sam,a możliwość odstawienia ich przez większość z Was napawa mnie optymizmem.Na dzień dzisiejszy nie stosuje ich zaledwie od 20-tu godzin.Nie jest lekko ale nie mam zamiaru za bardzo się nad sobą użalać.Dopiero wczoraj znalazłem parę stron w internecie związanych z uzależnieniem od xylometazolinu gdyż wcześniej skutecznie wypierałem ten problem.Nie wiem jeszcze jak potoczy się historia odstawienia kropli przeze mnie ale planuje powalczyć.Na marginesie dodam iż przeszło 7 lat temu odstawiłem papierosy,alkohol,i dragi.Wszystko jest dla ludzi ale nie dla wszystkich.Powodzenia i jeszcze raz dzięki za wypowiedzi.
|
Anonim
|
# Posted: 27 Lip 2009 14:17
Odpowiedz
Witam brałem krople 2 lata miałem septoplastyke, punkcje i krioterapie i nic nie dało odstawiłem krople ale nadal mam problemy z nosem i nie mozna normalnie oddychać normalnie życ.....
|
historia sukcesu
|
# Posted: 13 Sier 2009 10:05
Odpowiedz
Kochani,
ja po trzech latach stwierdziłam, że czas coś zrobić z moim uzależnieniem od kropli. wbiłam w google "uzależnienie od xylometazoliny" i umarłam ze strachu, jak przeczytałam ile jest historii znacznie gorszych niż moja:(
po dwóch nocach bez kropli pękłam, ciągła półdrzemka i wściekły ból głowy mnie zmogły, poszłam do apteki gdzie farmaceuta - oczywiście - powiedział mi, że nie należy tego drać dłużej, niż kilka dni. Powiedziałam, że gdybym mogła, na pewno nie brałabym tego dłużej, i zaczęliśmy rozmawiać o jedynym, co mi do tej pory JAKOŚ pomagało, czyli maści Pinosol, która w związku z jakimiś historiami unijnymi - whatever - nie jest już dostępna. Sprzedał mi info o Coldastopie - podobno dostępny na ebayu i w Niemczech olejek w kroplach, ponoć pomaga - i zgadaliśmy, że mógłby mi odtworzyć Pinosol (spytajcie swojego farmaceuty, oni mogą znaleźć skład i odtworzyć tę maść!!) Ponieważ oboje wyjeżdżaliśmy na urlop, umówiliśmy się na tę akcję po, a "na tymczasem" sprzedał mi opakowanie maści do nosa i Olbas Oil do inhalacji, i rzucił "w zasadze można by to zmieszać..."
No i co tu dużo mówić - kolejna noc, czwarta rano. Zmieszałam. Ludzie, to działa!! trzymam maść w pudełeczku po balsamie do ust, noszę przy sobie patyczki bawełniane, i czuję, że muszę używać tego coraz rzadziej....
|
historia sukcesu
|
# Posted: 13 Sier 2009 10:08
Odpowiedz
dodam: nie biorę kropli już miesiąc. Rozumiem, że niektórzy mogą mieć znacznie bardziej zniszczoną śluzówkę, ale naprawdę polecam...
|
flossa
Użytkownik
|
# Posted: 14 Sier 2009 00:46
Odpowiedz
Do david4 you !!! Wiatam chciałam sie dowiedzieć jal długo po tym zabiegu miałeś jeszcze zatkany nos. Ja robilam konchoplastykę nosa 8 dni temu i mam całkiem zatkany nos , zrobił mi się katar i zaczynam się martwić czy ten zabieg mi pomoże. Na razie czekam,,, Kontrolę mam za miesiąc.
|
david_4you
Użytkownik
|
# Posted: 21 Sier 2009 02:36
Odpowiedz
prawdziwy efekt odczułem po 1 - 2 miesiącach stopniowo gdy rany zaczeły sie goić było coraz lepiej , teraz coprawda też czasem posmarkam zwłaszcza w nocy ( byc może mam jeszcze alergie niewiem musze testy zrobić ) ale to co było przed operacja a to co jest tera jest jak niebo a ziemia , nie używam wogole kropli i oddych sie znacznie swobodniej własciwie to nigdy mi sie tak dobrze nie oddychało
|
|
|
Anonim
|
# Posted: 21 Sier 2009 15:47
Odpowiedz
Witam wszystkih uzaleznionyh mam 27 lat i od kiedy pamietam mialam krople przy sobie stosowalam xylometazolin.Od jakiegos czasu prubowalam z tym skonczyc ale po prostu niemoglam funkcjonowac caly czas zatkany nos koszmar.Juz niepamietam dwa trzy miesiace temu zauwazylam ze delikatnie pogorszyl mi sie wech wystraszylam sie postanowilam ograniczyc uzywanie tego swinstwa wkrapialam po malutkiej kropelce o 9ej rano potem wytrzymywalam jakos do17ej bo o 12ej w poludnie juz niemoglam oddyhac i jeszcze raz przed pojsciem spac i tak przez miesiac.Tydzien temu w sobote mialam ciezki dzien w pracy musialam przygotowac wesele na 150 osob pomimo ze nos zatkany bylam tak zabiegana ze niezwracalam na to uwagi ale przed snem uzylam jeszcze kropli niewytrzymalam.Na drugi dzien o 15ej wkropilam po ostatniej kropli do obu dziurek. Po prostu zdalam sobie sprawe ze albo z tym skoncze albo strace wechPoniedzialek byl straszny caly dzien niemoglam oddychac ale staralam sie czyms zajac, w nocy pomimo zatkanego nosa jakos usnelam ale warto bylo sie pomeczyc bo z kazdym kolejnym dniem bylo coraz lepiej i dzisiaj po tygodniu odwyku jest godzina 24.30 w nocy a ja sobie siedze, pisze do was i oddyham normalnie.Silna wola to wszystko czego wam potrzeba zycze powodzenia
|
Maciek
|
# Posted: 21 Sier 2009 19:27
Odpowiedz
Ja równiez jestem uzależniony od kropli Xylometazolin zdaje sie od 8 lat.Teraz czuje ze w nosie mi coś wyrosło podejrzewam że to polip powstały w wyniku nadmiernego uzywania tych kropli.Umiejscowiony jest w lewej dziurce nosa i boli podczas pociągania nosa.Bardzo sie o to martwię.Chcę iśc do laryngologa ale boje sie ze wyśle mnie na jakiś zabieg którego się cykam.Może znacie jakiś sposób farmakologiczny na usunięcie polipa w nosie???pomóżcie
|
Grzechu
|
# Posted: 25 Sier 2009 12:07
Odpowiedz
A ja uzależniłem się niedawno od kropli Otrivin. Brałem je przez 4 tygodnie, nie mogłem bez nich funkcjonować. Poszedłem do laryngologa i dostałem opiernicz za to, że nie czytam ulotek. Ale co mogłem poradzić na to, że tylko one mi pomagały? Przepisał mi krople Nasonex i kazał stosować 2 tygodnie, ewentualnie stosować jeszcze sól fizjologiczną. Dzisiaj pierwszy dzień bez. Przed uzależnieniem rzadko kiedy stosowałem krople. Zdarzały się czasem sytuacje, że używałem kropel przez 2-3 dni i katar przechodził. Jak byłem mniejszy to wystarczył wyjazd za granicę (po wyjściu z samolotu nastąpiła wielka ulga).
Życzę powodzenia wszystkim wychodzącym z tego nałogu! ; ]
|
mc_+miss
|
# Posted: 12 Wrz 2009 15:06
Odpowiedz
ja nawet pomimo tego ze probuje ich nie brac to sie nie da ;/ zatyka mi nos jak sie kłade, czy jak siedze. Jak jest gorąco czy duszno ;/ klade sie spac z nadzieja, że dzisiaj nie wezme kropelek, ale po 10 min zatyka mi noc i lipa ;/ przez usta nie umiem oddychać, nie da sie tak, zwłaszcza w nocy ;/ męczyłam sie kiedys 3 noce z rzedu, zeby nie brac ich, ale tylko było gorzej zamiast lepiej ;/ u mnie lekarze nic nie polecają ... nic nie wiedzą i tylko " to pewnie od zbyt długiego brania kropli, odstaw to przejdzie " -. mhm ;////
|
Anonim
|
# Posted: 5 Paź 2009 14:27
Odpowiedz
Z kroplami jest przerąbane... jestem alergikiem i właściwie jak wiosnę i lato jadę na Zyrtecu, jest dobrze. Ale przed spaniem muszę dać po jednym razie z Xylorhinu, bo się "duszę" przez nos... Ale bez tego też da się zasnąć, tylko ciężko. Teraz jestem chory i kupiłem Otrivin, pierwszy raz w życiu. Tak ładnie pachnie, taki jest sympatyczny, a czytałem, że niestety ale uzależnia i to mocno. Śluzówka w moim nosie ostatnio jakoś się chyba rozpada. Leci krew, powstają jakieś strupki itd... niedobrze, ale z tym się chyba nie da wygrać. Wystarczy się przeziębić i znów trzeba wrócić do nałogu! A co myślicie o soli fizjologicznej? Jakby sobie po kropelce do nosa, nie powinno się nic stać, może to jakieś rozwiązanie przynajmniej na spokojny sen? Albo te plasterki, co się przykleja na nos na noc, żeby można było oddychać... w każdym razie są różne sposoby, nie można się trzymac przy jednym, trzeba testować, czytać i próbować.
|