| Autor |
Wiadomość |
demordas
Użytkownik
|
# Posted: 22 Lut 2008 18:34 - Edytowany przez: demordas
Odpowiedz
Witam, mam na imię Daniel i mam 16 lat.
A wiec mam taki problem, od jakiś trzech miesięcy nie mogę uporać się z dokuczliwym bólem w okolicach piszczeli. Dokładnie opisze co wydarzyło się przez te 3 miesiące 1. na początku przedstawię uważane przeze mnie przyczyny: grałem w koszykówkę w szkole w bardzo ubogich butach, gdyż miały zdarte podeszwy i cieniutkie wkładki, również zacząłem trenować akrobatykę (salta i tym podobne) lecz za nim nie znalazłem odpowiedniej do tego sali próbowałem wszelkich akrobacji na trawie i czasem betonie, kiedy już znalazłem sale odpowiednia do tego sportu, zbytnio się przemęczałem.
2. po jakimś czasie trenowania, zauważyłem ze po jakiejś godzinie treningu zaczynają mnie bolec nogi w okolicach właśnie piszczeli. Na początku myślałem ze to po prostu zmęczenie czy tez może zakwasy. Ale po jakimś czasie stało się to uciążliwe dla tego ze, bolało mnie nie tylko w czasie treningu ale także jak biegałem czy nawet chodziłem. Poszukałem na ten temat w Internecie i dowiedziałem się ze jest to zapalenie okostnych (ang. Shin Splints). Doczytałem się ze nie ma na to konkretnego lekarstwa ale jest wiele sposobów aby to zwalczyć, miedzy innymi: ochładzałem bolące miejsca zimna woda i lodem, odpocząłem od treningów przez tydzień, trenowałem partie mięśni które podnoszą stopę (gdyż jedna z teorii głosi ze, shin splints pojawiają się kiedy tylnie mięśnie łydki są silniejsze od przednich mięśni golenia, i aby temu zapobiec trzeba trenować te przednie mięśnie prostymi ćwiczeniami jak np. podnoszenie stopy).
3. Po tygodniowej kuracji powróciłem do trenowania i okazało się ze nic mi to nie pomogło. Zdesperowany użyłem jednej z ostatecznych opcji jaką były leki przeciw bólowe, a wiec 2 godziny przed każdym treningiem brałem aspirynę w proszku i 30 min przed treningiem 200mg’ową tabletkę Ibuprofenu, również smarowałem obolałe miejsca maścią przeciw bólową „Radian B muscle rub”. I tak ćwiczyłem przez ponad miesiąc, aż doszedłem do wniosku ze tak być nie może zwłaszcza gdyż nie widać żadnej poprawy.
4. A wiec zdecydowałem udać się do lekarza. Ten ów powiedział mi mniej więcej to co już wiedziałem ale także przepisał mi lek z rodziny „NSAID- non-sterodial anti-inflammatory” dokładnie lek ten nazywał się „Diclofenac Sodium (50mg)”. Zażywać miałem jedna tabletkę trzy razy dziennie przez dwa tygodnie. Po upłynięciu tych dwóch tygodni nie czułem zbytniej poprawy, a wiec zdesperowany zacząłem szukać dalej. Domyśliłem się ze problem może leżeć w butach w których chodzę na co dzień, a wiec bez głębszych przemyśleń kupiłem bardzo dobre buty z gruba podeszwa i specjalnymi ortopedycznymi wkładkami (chodzę w nich obecnie 2 tygodnie i wydaja się ograniczać ból podczas codziennych czynności ale ten podczas treningów nadal zostaje).
5. Pewnego razu przechodząc przez aptekę zauważyłem maść „Voltalor Pain-eze Emulgel” z dopiskiem „Diclofenac diethylammonium” a więc zakupiłem ten produkt aby go wypróbować. Używałem go przez 7 dni, tak jak pisało na ulotce, także zastosowałem intensywna terapie z lodowych okładów i ćwiczeń. To również nie przyniosło efektów.
6. wczoraj na treningu zauważyłem ze ból nie jest dokładnie tam gdzie mówi większość źródeł, czyli na mięśniach które podnoszą stopę lecz na tych które je opuszczają. Dokładnie tutaj: http://img213.imageshack.us/my.php?image=hhfs4.jpg
7. wczoraj kiedy robiłem dużo wariacji w których spada się na ręce, doznałem podobnego bólu w okolicy przedramienia. Ból ten zarówno jak i w ręce i nogach sprawia ze czuje się ospało. Także kiedy po dłuższym treningu ból się nasili to nie mogę zacisnąć pięści w bolącej ręce tak mocno jak w tej nie bolącej. Ból odczuwalny jest w największym stopniu kiedy wybijam się z samych palców bądź na nie ląduje.
8. podsumowując: próbowałem już wszelkich znanych mi sposobów, lecz żaden nie okazał się skuteczny.
Moje pytanie brzmi: Czy wie ktoś jak to wyleczyć? I czy to w ogóle jest wyżej wspomniane zapalenie okostnych?
|
|
|
Krysbu
|
# Posted: 6 Paź 2008 13:40
Odpowiedz
Ja miałem i mam takie same bóle. Też próbowałem wszystkiego i zasięgałem różnych opinii. I doszedłem do jednego wniosku... gdy przestałem latac, straciłem to świetne uczucie wolności itd. ale przynajmniej mnie już nie boli. Wiec z przykrością radzę przerwac treningi i znaleśc sobie inne hobby :/ ja się zatrzymałem na muzyce ;) powodzenia...
jeżeli będą jakieś pytania kierowac na krysbu@gmail.com ponieważ wątpię, że znajdę znowu tę stronkę.
|
Anonim
|
# Posted: 12 Mar 2009 06:12
Odpowiedz
to samo mi dolega, zaczalem niedawno biegac i teraz tak mnie boli ze juz wogole nie biegam:/ kiedys tego nie mialem mysle ze dzieje sie tak ze wzgledu na to ze przytylem i piszczele nie wytrzymuja obciazenia. Z przedramieniem tez mialem ten sam problem jak zaczalem cwiczyc na silowni ale jak zaczalem cwiczyc przedramie to bol odszedl ale dopiero po jakims pol roku cwiczen.
|
Girl
|
# Posted: 4 Kwi 2009 13:43
Odpowiedz
Tez tak mam, czytałam ze to zalezy od podeszwy butów ze najlepiej twarda meic i zadne firmowe adidasy czy pumu tylkoz e twarde podeszwy, ale naleze do kl wojskowej i w twardych gromach chodze i w innych jeszcze twardszych i piszczele mnei bolą tak samo w adidasach jak i w wojskowych. Byłam u lekarza okaząło sie z emam niedokrwistosc, od kad biore zelazo problem sie zmniejszył :)
|
Anonim
|
# Posted: 21 Lut 2011 13:55
Odpowiedz
Ja tez mam podobny problem;/ Cwicze ponad rok na siłowni , bole zaczeły sie po tym jak na lekcji w-f skakałem w zwyz , wybijałem sie z prawej nogi , po tym in cydencie juz ponad miesiąc mam problemy szczególnie z prawą nogą , ból jest uciązliwy ;/ niewiem co mam zrobic ;/
|
Anonim
|
# Posted: 17 Maj 2011 19:39
Odpowiedz
U mnie po kilku miesiącach poszukiwań zdiagnozowano zespół ciasnoty przedziałów powięziowych goleni. Moze poniższe artykuły pomogą:
Pozdrawiam, T.
http://www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=17988&_tc= 7C259ECB7A4E43C9BED18A9C300021DA
http://www.ptoitr.pl/uploaded_files/file/przewleky _przecieniowy_zesp_ciasnoty_przedziaw_powiziowych_ goleni_z_przepuklin_powiziow_.pdf
|
Anonim
|
# Posted: 20 Maj 2011 03:01
Odpowiedz
Problem ten sam, trenuję akrobatykę sportową i większość czasu skaczemy na względnie miękkim podłożu (ścieżka, plansza), ale to wystarczy aby problem się pojawił. Przy innym rodzaju obciążenia - skoki na batucie - nogi mnie nie bolą, nawet kiedy po twardym nie jestem już w stanie normalnie przebiec kilkudziesięciu metrów. Z problemem mam do czynienia już od paru lat (ok.4), a piszczele potrafią boleć nawet bez wyraźnego powodu jak przeciążenie - kiedyś dużo biegałem i myślałem, że to przez to. Niestety nawet jak przestałem, to po długiej przerwie jak zaczynałem znów ćwiczyć problem pojawiał się już po paru treningach. Maści nic nie dawały, lekarze na NFZ słysząc informację że mnie nogi bolą jak skaczę radzili "to proszę przestać skakać", prywatnie się nie zdążyłem wybrać, bo znalazłem środek, który mi pomaga. Jest to coś w rodzaju dżemu, a nazywa się "Flavon Max Plus" - jest parę typów tego środka, ale wypróbowałem tylko ten oraz "Green" i gdy się okazało że max plus mi pomaga, nie sprawdzałem innych.
W moim przypadku wyraźną różnicę czuć już po ok. tygodniu, a po 2-3tyg mogę powiedzieć, że problem znika. Póki to biorę jest extra, ale gdy się skończy to problem powraca po ok. miesiącu i właśnie się przekonałem po raz 3 i ostatni, że 170zł/miesiąc (przy zalecanym spożyciu, teraz spróbuję zmniejszyć dawkę od 2 miesiąca, żeby trochę zaoszczędzić) jest ceną jaką trzeba wybulić za "normalność".
Środek można kupić jak się jest w "klubie", do którego jak się należy to można bezpośrednio od producenta zamawiać. Jest jednak pewien kruczek - Max Plus można kupić w minimum 3 sztukach przez co obecnie cierpię, bo kwota do niskich nie należy. Na allegro pewnie też się da wyhaczyć.
Jeśli ktoś miałby pomysł który ze składników tego środka (na google jest wszystko) może być tym kluczowym, proszę o kontakt, gg: 5419509
|
|
|
physio sport
Użytkownik
|
# Posted: 29 Maj 2011 23:13
Odpowiedz
Bardzo często przyczyną tego problemu jest zła biomechanika naszego ciała , która w konsekwencji prowadzi do "posklejania" grup mięśniowych przez co mięśnie pracują nie w swojej funkcji. Np wybijamy się w górę, powinny w okolicy łydki zadziałać mięśnie tylnej części, natomiast jeżeli są "posklejane" z mięśniami przedniej części to one również się napną (nie powinny bo to nie ich funkcja). W tego typu problemach powinien pomóc osteopata, lub rehabilitant po kursach na tkanki miękkie. W trójmieście (Gdynia) www.physio-sport.pl
|