| Autor |
Wiadomość |
Anonim
|
# Posted: 5 Mar 2011 03:43
Odpowiedz
Mariolcia, tramal 100 mg + apap 500 mg. Tramadol z paracetamolem bardzo ładnie się łączy :) Taki jest zresztą skład zaldiaru, tylko że zaldiar jest słabiutki.
|
|
|
Anonim
|
# Posted: 9 Mar 2011 18:53
Odpowiedz
Ja slyszalam o bardzo ciekawym leczeniu ischiasza, mieszkam we Wloszech ale moze i w Polsce cos wiadomo. Jak wiadomo ksztalt muszli usznej to ksztalt ciala ludzkiego, kazda czesc muszli odpowiada poszczegolnym organom, gòrna czesc to kregoslup i jest tam miejsce gdzie przebiega nerw, ktòrego zapalenie powoduje rwe kulszowa, ischiasz. Lekarz nacina ucho w miejscu gdzie przebiega nerw i ta ranka wychodzi przez kilka dni cale zapalenie.Ja mialam adres tego lekarza i dalam go kolezance ktòra tam pojechala.Pokazywala mi potem te ranke w muszli usznej, miala tam wate nasycona oliwka zeby ranka sie nie zamknela, Bol i zapalenie zniknelo, ona i tak potem byla operowana na kregoslup, ale tu chodzilo o usuniecie bolu. Teraz nie mam juz tego adresu a za to mam ischiasz i strasznie mnie boli od miesiaca. Nie wiem nawet czy ten czlowiek jeszcze leczy, byl stary i opowiadal ze nauczyl sie terapii podczas 2 wojny sw. od lekarza szwajcarskiego. Mam nadzieje ze ktos rowniez slyszal o tej metodzie.
|
Anonim
|
# Posted: 9 Mar 2011 18:57
Odpowiedz
poprawiam powyzsza wiadomosc, aby zrobic o zamkniete na mojej wloskiej klawiaturze uzylam zlego znaku i wyszlo zamieszanie, wiec w pierwszm wypadku chodzi o gorna czesc muszli usznej, drugi raz jet "ktorego", potem jest "ktora". Przepraszam.
|
Anonim
|
# Posted: 13 Mar 2011 00:07
Odpowiedz
Witam Przez parę dni czytałam to forum i w końcu udało mi się wszystko przeczytać:) .Zdaję sobie sprawę,że nie jesteście od stawiania diagnoz,ale macie już większą wiedzę niż ja i proszę o poradę co mam robić.To jest wynik rezonansu niestety z przed półtora roku... Lordozy odcinka lędźwiowego zachowana.Bez niestabilności. Niewielkie zmiany zwyrodnieniowe krążka międzykręgowego L4-L5 z szerokopodstawną tylno-boczną prawą przepukliną o wym.miernie uciskającą na prawy korzeń nerwowy L5,przemieszczoną w postaci płaskiego pasma powyżej poziomu krążka o ok.3mm 1.Podstawa przepukliny sięga linii pośrodkowej.Wczesne zmiany zwyrodnieniowe w stawach m-k. Poza tym struktury kanału kręgowego zmian nie wykazują. Otwory m-k niezwężone. Końcowy odcinek rdzenia kręgowego i ogon koński bez zmian ogniskowych,bez kompresji.Prawidłowy sygnał szpiku i tkanki miękkie przykręgosłupowe. Wniosek:Mierny ucisk na prawy korzeń nerwowy L5 przez przemieszczającą się ku górze przepuklinę krążka m-k L4-L5.
Bóle "pleców" miałam od zawsze,bóle głowy itd,ale jak byłam młodsza nie chciałam chodzić na rehabilitacje.Głupota moja wiem.Nie pamiętam kiedy miałam pierwszy atak,ale kolejny miałam w październiku 2007,potem byłam w ciąży i większych bóli nie miałam.Tylko takie normalne szybko przechodzące.Później już po urodzeniu dziecka w czerwcu 2008 roku miałam jeden atak bólu gdzieś pod koniec 2008 i potem jeszcze jeden albo dwa w 2009 roku."Atak" taki wyglądał tak,że "przegięło" mnie albo w lewą stronę albo w prawą i baaardzo bolało przy zmianach pozycji.Chodziłam przegięta w jedną albo drugą stronę i pochylona w dół,ale po kilku dniach leżenia dało się jakoś powracać powoli do normalnego funkcjonowania.Byłam długo na zwolnieniu lekarskim,potem komisja w ZUS,która uznała,że jestem zdolna do pracy(i tak nie wróciłam do pracy tylko na urlop wychowawczy).Pan na komisji jak się potem na rehabilitacji dowiedziałam wykonał ruch mojej nogi do góry po którym po wyjściu z ZUS ledwo dojechałam do domu.Wychodząc z domu po jednym schodku złapał mnie taki ból,że prawie zemdlałam i gdyby mama mnie nie złapała wylądowałabym na ziemi.Chodziłam na rehabilitację na ćwiczenia po których nie odczuwałam ulgi,na krioterapię nie zauważałam poprawy i na masaże,które jako jedyne przynosiły jakiś skutek.Potem zaprzestałam chodzenia ,bo dziecko małe przeszkadzało na ćwiczeniach i nie było możliwości ćwiczyć.Też nie chciało mi się ,bo jakoś przeszło.Wtedy nie byłam tak świadoma jak teraz i zaniedbałam to z własnej winy. Teraz po prawie roku ból powrócił tylko inny i bez żadnego ataku tylko jakoś tak nagle zaczęło boleć i tym razem nie plecy mnie bolą tylko cała prawa noga.Tak,że prawie nie mogę chodzić.Tylko leżenie przynosi ulgę. Poszłam do internisty,który nie chciał dać mi skierowania ani do ortopedy,ani na rehabilitację tylko przepisał 3 leki chyba Mydocalm,Dicloduo i osłonowo Polprazol chyba i dał skierowanie do neurochirurga,bo według niego nie ma na co czekać tylko robić operację...Byłam właśnie w trakcie starań o 2 dziecko..Na razie przestałam,ze względu na ból,na leki przy których nie można zajść w ciążę,ale mam nadzieję,że w moim przypadku wystarczy na razie rehabilitacja...Mam prawie 30 lat.Cierpię tak już ponad 2 miesiące i łapię doły psychiczne po czytaniu takich forum i różnych innych opisów dyskopatii...Mam jakieś takie etapy bólu.Raz mniej boli raz bardziej.Raz bardziej biodro i uda a raz łydka. Byłam u neurochirurga pod koniec stycznia i kazał tylko brać Paracetamol albo Ibuprom i zrobić rezonans,bo przez półtora roku mogło się coś zmienić.Ani te leki przepisane przez internistę ani żadne Paracetamole,Ibupromy,Ibalginy,Alew itd nic nie dają ,więc nie biorę.Jakoś żyję.Miałam 3 tragiczne noce,a tak poza tym jako tako daję radę,ale takie życie to nie życie.Rezonans mam dopiero 5 kwietnia(państwowo)Jak byłam u neurochirurga pod koniec stycznia to do głowy mi nie przyszło,że będzie mnie to tyle trzymać,bo poszłabym prywatnie na wizytę i rezonans.Miałam już serię jonoforezy i pola magnetycznego,ale nic nie pomogło.Teraz od 29 marca mam laser i jakieś JD. Mam pytanie do Was czy według Was mój przypadek to naprawdę już tylko operacja czy da się coś jeszcze zrobić i czy przez ponad rok dużo mogło się zmienić????Niby troszkę się oszczędzałam,ale dziecko 13 kg nosiłam bardzo dużo na rękach. Jestem trochę załamana,bo ten rok miał być pod znakiem drugiego dziecka,a nie takiego bólu i rehabilitacji. Poród siłami natury to przy tym pikuś :)
Pozdrawiam Agnieszka
|
Anonim
|
# Posted: 15 Mar 2011 15:04
Odpowiedz
A JA POLECAM RYBCZYŃSKIEGO Z POZNANIA POCZYTAJCIE www.rwakulszowa-poznan.pl MNIE POMÓGŁ BARDZO SZYBKO Z RWĄ I NIE WRACA OD 2 LAT WSZYSTKO ZALEŻY OD SYMETRII BIODER-MIEDNICY POLECAM EWA
|
Mariolcia
Użytkownik
|
# Posted: 15 Mar 2011 15:12
Odpowiedz
Mariolcia, tramal 100 mg + apap 500 mg. Tramadol z paracetamolem bardzo ładnie się łączy :) Taki jest zresztą skład zaldiaru, tylko że zaldiar jest słabiutki. Dzięki bardzo -pomogło,ale jak długo mogę brać to świństwo,nocne koszmary,bezsenność , budzę się i nie wiem gdzie jestem,żołądek nie chce już przyjmować leków,schudłam 3 kg ,a należę do szczupłych osób.Pozdrawiam trochę mi ulżyło,jak to napisałam. Niewiele osób rozumie to co my przeżywamy w tym okropnym bólu,spotkałam się już z opinią,że udaję,że mnie tak boli,chętnie się zamienię. Pozdrawiam
|
meler5
|
# Posted: 21 Mar 2011 14:35
Odpowiedz
Tramalu lepiej długo nie łykac Ale jak nie ma wyjścia to co zrobić. Przede wszystkim idz do jakiegos neurologa po leki przeciwzapalne. Tramal tylko uśmierza ból. Ja mam atak od stycznia Tramal bałem z 2 tyg a teraz jak cos mocniej zaboli. Dostałem 2 serie zastrzyków, Dicloratio i Milgana i 2 zastrzyki jakiegos sterydu i to troche popusciło Moge chodzic (oczywiscie przygarbiony) jezdzic autem i przede wszystkim spie w nocy. Za bardzo nie wiem co dalej.
|
|
|
Anonim
|
# Posted: 23 Mar 2011 00:17
Odpowiedz
Witam Mnie też od stycznia trzyma i mam lepsze i gorsze dni.Teraz miałam prawie tydzień mniejszych bóli i już myślałam,że mi przechodzi,ale od wczoraj znowu pobolewa.Mnie bardzo boli,zaciskam zęby,przełykam łzy ,ale nic nie biorę przeciwbólowego.Wiadomo,że każdy ma inny próg bólu.Poród to była pestka przy tych bólach.Ale jak niektórych z Was musi boleć jak się tak faszerujecie...Okropne to jest.Mnie w ostatnich dniach albo napiernicza noga,albo noga nie boli,ale chodzę zgięta i powyginana.Nie wiem już co gorsze.29 marca zaczynam serie prądów i laser.Zobaczymy czy coś da. Ech wygadałam się i idę spać :)
Dobranoc Agnieszka
|
Anonim
|
# Posted: 26 Mar 2011 22:07
Odpowiedz
Agnieszko, oczywiście że każdy ma inny próg bólu, ale jeśli możesz sobie pozwolić, żeby nie brać żadnych przeciwbólowców, to wierz mi - jeszcze nie wiesz, co to jest ból i obyś nigdy się tego nie dowiedziała. Urodziłam dwoje dzieci, oba porody były długie i trudne, ale i tak mogę powiedzieć, że rodzić dziecko to naprawdę pestka przy tym, co w minionym roku przeżyłam "dzięki" przepuklinie. Przerobiłam wiele przeciwbólowców, ostatecznie skończyłam na morfinie, bo już naprawdę nic nie pomagało a ból zdominował dosłownie wszystko. Nie spałam przez tyle nocy, że to po prostu wydaje się niemożliwe. Schudłam przez bezsenność ponad 10 kg, a ponieważ moja waga wyjściowa to 53 kg przy 170 cm, to możecie sobie wyobrazić jak wyglądałam ważąc niewiele ponad 40 kg. W moim przypadku wyglądało to tak: ponad rok z umiarkowanym bólem, który po prostu olewałam. W końcu pielgrzymka po lekarzach i rehabilitantach, ból zaczął się nasilać, w końcu chodziłam pogięta jak paragraf i żadne tramale ani diclofenaki nie pomagały. Decyzja o operacji. Zabieg, po którym przez kilka dni było dobrze, potem znowu koszmar. Rehabilitacja, która długo nic nie dawała. Miała być kolejna operacja. Po paru miesiącach rehabilitacji coś drgnęło, ale nadal bylam okropnie pokrzywiona. W końcu trafiłam do naprawdę porządnych rehabilitantów, którzy powoli mnie z tego wyciągnęli. Dzisiaj mogę powiedzieć, że na żadną operację nigdy bym się nie zgodziła, gdybym wtedy wiedziała to, co wiem teraz. U mnie rehabilitacja trwała około roku, wszyscy tracili nadzieję, że cokolwiek poza operacją mi pomoże. Kiedy ledwie się ruszałam miałam tylko fizykoterapię, bo po prostu nie byłam w stanie (pomimo morfiny) wykonać jakiegokolwiek ćwiczenia. Trwało to dobrych parę miesięcy. Potem doszły masaże. I w końcu jakoś zaczęłam ćwiczyć. Na początku to była parodia ćwiczeń, ale z czasem było coraz lepiej. Dzisiaj funkcjonuję już normalnie i wiem, ze ruch leczy. Chodzę na basen, pilates, siłownię, jeżdżę na rolkach i rowerze. I wiem, ze tak już musi być, bo znowu wszystko siądzie, a ja już chyba nie umiałabym kolejny raz przeżyc tego koszmaru.
Co do tramalu, to on nie jest taki zły i wielu lekarzy radzilo mi tramal zamiast wszelkich przeciwbólowo-przeciwzapalnych. To ja pisałam o kompozycji tramal setka + apap pięćsetka. Przez jakiś czas to było najlepsze, co mi pomagało. No niestety skutkiem ubocznym jest bezsenność.
|
Anonim
|
# Posted: 28 Mar 2011 01:13
Odpowiedz
witam Chciałem sie spytac czy z takim schorzeniem lepiej pływac żabką czy kraulem. Byłem u dwóch lekarzy i kazdy miał inna teorie.
|
Anonim
|
# Posted: 29 Mar 2011 11:33
Odpowiedz
Najlepiej pływać na plecach, ale to nudne. Niektórzy nie polecają żabki, ale podobnież nie ma to żadnego medycznego uzasadnienia (to nie jest moje zdanie, nie mam wystarczającej wiedzy, żeby to oceniać). Ja na początku pływałam jeden basen żabką, drugi na grzbiecie. Żabką początkowo baaardzo ostrożnie, bo bardzo mnie bolało. Teraz pływam trzy razy w tygodniu po godzinie niemalże wyłącznie żabką i to bardzo forsowną. Jest ok. Kraulem po prostu nie lubię, ale od czasu do czasu robię kilka basenów i jest w porządku.
|
Pacjemtka
|
# Posted: 31 Mar 2011 14:23
Odpowiedz
Witam! Przeczytałam ostatnie wiadomości i chce podzielic sie swoim doswiadczeniem . 1.Kiedy boli trzeba poszukac pozycji w której nie boli , wziąc leki przeciwzapalne i przeciwbolowe. 2. Jak jest troche lepiej udac sie na terapie manualna .Jest kilka typów tego rodzaju terapii np. metoda Mc Kenzie. Dobry ortopeda doradzi na podstawie zdjec RTG i rezonansu , co pomoże. Wiem ,ze jest w Poznaniu super osrodek rehabilitacji. Ja polecam dr Lisowskiego z Przydatek Gołaszewskich (przyjmuje tez w Warszawie) 3.W moim przypadku (mam dehydratacje 10 krązków i 1 uwypuklenie ,slad po złamaniu odc piersiowego, guzek Schollera w odc piersiowym i tragiczny odc szyjny) po terapii manualnej nastepuje gimnastyka. 4.Gimnastyka obejmuje 2 fazy. W I fazie nalezy rozciągnać przykurcze mięśni. W II fazie trzeba wzmocnic mięśnie. Cwiczenia robie codziennie. Inaczej pojawiaja sie drobne kontuzje (średnio 4 w roku, zawsze gdy przestane ćwiczyć). Bez ćwiczeń nie da sie juz normalnie funkcjonować. 5.Oszczędzam kręgosłup jak tylko to możliwe : w ogóle nie dzwigam więcej jak po 3kg, śpię na super materacu ( 1000 bonneli /m2), wstaję "jak po porodzie", pływam tylko na plecach z głowa przycisnieta do piersi, przy kompie siedze na specjalnym krzeslę -klęczniku (były w sprzedaży w IKei i Realu), przed TV siedze na krzesle okrakiem opierajac piersi na oparciu krzesła, zrezygnowalam z nart (grozi upadek) oraz roweru)wstrząsy na drogach), nie jeżdzę autobusem w dalekie trasy, w podrózy autem co 2-3 godz robie przerwe na gimnastyke 5.Fizjoterapia , moim zdaniem , to tylko próba uśmierzania bólu (paraliżowania nerwów za pomoca prądu i itp) . Nie pomaga w usuwaniu przyczyn choroby. A przyczyną u większości osób jest brak ruchu i kompletne osłabienie tzw korpusu mięśniowego , głownie mięśni brzucha, które trzymaja kręgosłup. 6. Choruje poważnie na kręgosłup od 7 lat. Państwowa słuzba zdrowia nic mi nie pomogła. Dopiero po 4 kontuzji wzięłam sie za szukanie pomocy. zdobyłam wiedze o mojej dolegliwości, znalazłam ortopede ( był to 5-ty lekarz u którego byłam).Oczywiście lecze sie prywatnie.
|