| Autor |
Wiadomość |
Monicana
|
# Posted: 1 Mar 2008 04:46
Odpowiedz
Witajcie. Siedzę i czytam chyba juz z godzinę. Sama nie wiem czy się załamywać czy pocieszać tym, że nie tylko ja z tym walczę i że nie tylko mi niewiele zabiegów pomaga. Jestem po operacji dysku na odcinku L4/L5 w 2002 roku. Po operacji rewelacja- wszystko było dobrze, ćwiczyłam, pływałam, jeździłam na rowerze, "biegałam" na wysokich obcasach. Później w 2005 pierwsza ciąża, w 2007 druga ciąża i zaczęły się problemy. Drugą ciążę miałam zagrożoną więc od 4-tego m-ca musiałam leżeć. Znajomi się śmiali, że teraz bynajmniej mój kręgosłup odpocznie...a to okazało sie zgubą. Przez leżenie mięśnie wzdłuż kręgosłupa nie pracowały a nawet częściowo zanikły. Urodziłam w kwietniu 2007 a od października zaczęły sie problemy. Miałam robiony rez.magnetyczny i okazało się, że tym razem na odcinku L5/S1 mam centralnie-prawoboczną protruzję jądra miażdżystego w kierunku prawego zachyłka korzeniowego na odległość ok.8mm z modelowaniem korzonka nerwowego oraz niewielką retrolisteże z wytwórczym wyostrzeniem tylnej dolnej krawędzi L5. Poza tym na poprzednio operowanym poziomie zwiększyła się zwyrodnieniowa przebudowa trzonów. Miałam trzy cykle rehabilitacji ale wiadomo jak to przy dwójce małych dzieci (2 i pół roku i 11 m-cy) nie mam możliwości żeby zupełnie się wyłączyć. Jednak na koniec roku udało mi się załagodzić i wszystko było na dobrej drodze. Niestety 3 stycznia zwaliło mnie z nóg. Złapał mnie potworny ból w lewej nodze, zrobił mi się tzw. przykurcz, nie panowałam nad łzami. Nie mogłam wyprostować nogi a ból był taki jak wszyscy opisują...nawet trudno oddychać...a od następnego dnia zaczęłam tracić czucie w nodze. "Poszłam" (zbyt szumnie powiedziane...mąż mnie zaciągnął:) do neurochirurga, który przeprowadzał pierwszą operację w 2002 i usłyszałam to co większość z Was czyli, że nie uniknę zabiegu. Następnego dnia miałam być rano na czczo i zabieg ale jeszcze tego samego dnia trafiłam do młodego neurologa, który miał dość radykalne podejście do zabiegów. Uświadomił mi, że przy trybie życia jaki prowadzę czyli dwójka małych dzieci, operacja mija się z celem. Nie będę w stanie wyłączyć się z obowiązków i w krótkim czasie trafię trzeci raz pod nóż. Dostałam od niego tzw. końską dawkę ratunkową i dobrą radę, żeby dostać się na rehabilitację do AM w Gdańsku. Końska dawka pomogła na tyle, że wyprostowałam nogę i odeszło drętwienie w trzech palcach u nogi. Postarałam się o rehabilitację w AM. Chodzę tam codziennie od 14 stycznia. Miałam już całe serie zabiegów włącznie z wyciągiem lędźwiowo-krzyżowym. W środę czułam się jak młody bóg...a od czwartku znowu leżę plackiem na podłodze. Jestem załamana bo już wszystko było na dobrej drodze żeby zacząć ćwiczyć a tu od nowa ostry stan. We czwartek i wczoraj wzięłam czopki Movalis, zaldiar i diclac 100 a od dzisiaj przez 6 dni zastrzyki domięśniowe. Wszystko po to , żeby od nowa wyciszyć i zacząć ćwiczyć. Ponoć dopóki nie minie ostry stan zapalny nie powinnam ćwiczyć ani pływać a o masażu mam zapomnieć. Jednak czytając Wasze wypowiedzi spotakałam się z kilkoma gdzie opisujecie, że nawet przy ostrym bólu ćwiczycie i pływacie. Może ktoś poleci mi jakiś zestaw ćwiczeń albo masażystę (najlepiej z okolic Trójmiasta). Ja z kolei słyszałam o AKU-MEDzie na Legionów. Ponoć przyjmuje tam jakiś mongoł, który potrafi pomóc nawet w przypadkach paraliżu. Sama nie wiem czy mu zaufać, trochę boję się takich sposobów. Dzisiaj będę rozmawiałam z rehabilitantką, która zajmuje się rehabilitacją w domach. Bardzo pomogła znajomym po udarze, może i mi pomoże. Jak tylko coś sie dowiem to podzielę się wiadomościami. Pozdr.
|
|
|
Anonim
|
# Posted: 3 Mar 2008 01:21
Odpowiedz
Monicana - trzymamy za Ciebie kciuki.
|
Dyna
|
# Posted: 3 Mar 2008 04:15
Odpowiedz
Witajcie. Jestem po 2 operacjach kręgosłupa, odcinki L3-L4, L4-L5 i L5-S1. Pierwszą operacje przeszłam w 2004 roku, drugą w lipcu 2007. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, ze prócz dyskopatii muszę walczyć z bliznowcami. Po pierwszej operacji bliznowiec pojawił sie na bliźnie(i to mi zupełnie nie przeszkadza) i niestety w środku ( wszędzie tam gdzie neurochirurg dokonał cięcia). Druga operacja spowodowana była ponownym wypadnięciem dysków i rosnącym bliznowcem - który z czasem zaczyna uciskać na nerwy. Efekt jest taki sam jak przy wypadniętych dyskach. W lipcu zakupiłam do operacji żel antyzrostowy i do grudnia powiedzmy, ze miałam spokój(oczywiście od 2002 roku kontynuuje rehabilitacje, leczenie). Znowu pojawił się ból, nie tyle kręgosłupa co "działalności bliznowca'. Stąd moje pytanie, czy ktoś z Was wie coś więcej o bliznowcach? Czy żel pomógł komuś? I jak długo ten żel utrzymuje sie w organizmie? Dzięki & jeśli ktoś ma jakiekolwiek pytania dotyczące rwy kulszowej, badań chętnie pomogę.
|
a_trebicka
Użytkownik
|
# Posted: 3 Mar 2008 11:31
Odpowiedz
moze sie komus przyda! od dwoch tygodni mecze sie z rwa i przyznaje ze chyba na tych dwoch tygodniach sie skonczy. co mi pomoglo? mialam dopiero jeden masaz (20 min. uciskania w miejsca ktore najbardziej bola) po ktorym czulam sie o wiele gorzej, ale zmiane zauwazylam nastepnego dnia. przestalam tak bardzo kulec jak chodzilam :) . zaczelam tez robic cwiczenia ktore polecila mi fizjoterapeutka. zajmuja ona doslownie 1 minute i nie wiem czy to sie przyczynilo do mojego lepszego samopoczucia, ale wykonywac je trzeba tylko 2 razy dziennie. 1. cwiczenie: lezenie na plecach ( powolutku sie polozyc), nogi zgiete a odcinek ledzwiowy mocno przyciskac do podlogi i wykonac takie napiecie miesni, jakby sie chcialo bardzo siusiu ;),ale lazienka zajeta. chwilke przytrzymac i puscic... i powtorzyc to 5 raz. dol brzucha mus byc napiety. 2. cwiczenie. lezenie na plecach , nogi zgiete i prawa stope kladziemy na lewe udo... delikatnie... na poczatku bardzo boli, ale potem idzie lepiej. i jak to sie udaje to chwycic dlonmi to lewe uda i ciagnac powolutku w kierunku brzucha. no i to wszystko. oprocz tego nagrzewac, nagrzewac i jeszcze co moge polecic to pozycja do spania: na boczku (jak na prawym, to prawa noga prosta, a lewa lezy na niej ugieta.. jakby sie chcialo "4" z nog zrobi). dobrze jest tez wlozyc miedzy nogi poduszke czy cos co pozwoli kregoslupowi lezec prosto. pozdrawiam i mam nadzieje ze wam tez sie troszke polepszy
|
Monicana
|
# Posted: 3 Mar 2008 14:00
Odpowiedz
Witajcie. Dwie godziny temu była u mnie rehabilitantka...nie ćwiczyła ze mną nic bo trudno jej zlokalizować skąd bierze się ból. Częściowo wygląda to na rwę kulszową a częściowo na zapalenie mięśnia...powiem Wam, że zwątpiła...a ja tymbardziej. Mięsień, który przy tak umiejscowionym bólu powinien być miękki jest twardy za to ten co powiniec być twardy jest miękki. Generalnie wszystko inaczej niż być powinno i może dlatego właśnie tak długo nie mogą znaleźć złotego środka z zabiegami rehabilitacyjnymi. Poza tym okazało się, że mięśnie zanikają mi nie tylko nad kolanem ale również z tyłu uda. Co dnia coś nowego...a nie wspomnę już o tym, że powoli dziękują mi za współpracę w AM i właśnie dzisiaj usłyszałam, że chyba wrócę do neurochirurga "z ostrym nożem". No nic, spróbuję jeszcze w poradni leczenia bólu. Na pierwszą wizytę idę 10 marca czyli równo za tydzień. Nie wiem jakie są tam stosowane zabiegi ale prawie każdy pacjent ma swoje igły:) Poza tym dowiedziałam się o Centrum Rehabilitacji "Remedium" w Gdańsku na Al. Gen. J. Hallera 233A. Przyjmuje tam lekarz, który jest fizjoterapeutą Lechii Gdańsk i poleca mi Go znajomy piłkarz. Zobaczymy może to jest dobra droga do zdrowia. Pozdr. i życzę Wam nocy bez bólu:)
|
Monicana
|
# Posted: 3 Mar 2008 14:10
Odpowiedz
Zapomniałam o bliznowcu.
DYNA. Nie wiem skąd jesteś ale mogę Ci polecić dermatologa z Gdyni. Po pierwszej operacji zrobił mi się bliznowiec na zewnątrz, na szwie. Nie mogłam opierać się o krzesło, jeździć swobodnie samochodem a zimą dochodził w tym miejscu ból. Wystarczyło jedno ostrzyknięcie i wszystko się rozeszło. Rewelacja, jeżeli masz możliwość to polecam: Leszek Roter , lek. med. Spec. dermatolog wenerolog tel. 0 58 661 46 52 - telefon/fax adres 81-309, Gdynia, Warszawska 57 woj. pomorskie Dość kosztowne wizyty - 6 lat temu ostrzykiwanie to koszt 200zł ale mi jedna wystarczyła.
|
mira
|
# Posted: 4 Mar 2008 03:36
Odpowiedz
Witajcie ! Od wtorku 26 lutego chodzę na masaże. Przez trzy dni po pół godziny , a od piątku 29 lutego już całą godzinę. Masażysta podczas pierwszego masazu swierdził, że począwszy od lędzwi az po szyję jestem zablokowana . Początkowo każde dotkniecie w okolicy kregosłupa powodowało okropny ból. Jedna codziennie pogłebiał masaż, schodzac coraz niżej , az do stóp. Stopy są odzwierciedleniem każdego organu ( akupresura ) . Zlokalizował ból rwy uciskając tam gdzie jest wcięcie w stopie, do momentu, aż powiedziałam dość , bo ból był okropny. Następnie kazał mi kupić twarda piłeczkę i w domu kontynuować to ćwiczenie. Cwiczyć do momentu, aż ból zelżeje, wtedy przestć, bo można sobie zrobić krzywdę, zamiast pomóc. Wczoraj na masazu czułam jak cały kręgosłup się rozluźnił, a dzisiaj siedzę i piszę, ale trochę boli mnie lędzwiowy od siedzenia w niewygodnej pozycji. Zobaczę jak poczuję sie po dziesieciu masażach. Ja mam troche nietypowe objawy, bo boli mnie mocno w pachwinie podczas chodzenia. Ale za to nie boli stopa. Coś za coś. Pozdrawiam i życzę wszyskim mniej bólu.
|
|
|
mira
|
# Posted: 4 Mar 2008 04:07
Odpowiedz
To ćwiczenie, które opisuje a-Trebicka mnie rownież polecał mój rehabilitant. ale troche inaczej. Należy położyc sie na podłodze, ugąć kolana, następnie dłonie położyć poniżej pępka uciskając palcami, (lekko)następnie wciągnąć powietrze do płuc , ale oddychać licząc do piętnastu, tak jest najłatwiejl, lekko unieść obie ręce zgęte w łokciach jak do tańca " kaczuchy'", głowę lekko unieść ,ciagle leżąc i dopiero teraz wypychać powietrze jakby się chciało siusiu. To ćwiczenie tworzy jakby taki balon wokół kregosłupa lędzwiowego. Ból staje sie mniej dokuczliwy. Mnie pomaga. Cwiczę 2-3 razy w ciagu doby. Jestem ciekawa, czy komuś ulży. Proszę o wypowiedz.
|
Dyna
|
# Posted: 4 Mar 2008 08:35
Odpowiedz
Monicano, dziękuje za namiary do dermatologa. Zadzwonię tam i dowiem się jak to wszystko będzie wyglądało. Obecnie mieszkam w Toruniu, wiec do Gdyni nie jest tak daleko. Jeszcze raz dziękuje i życzę zdrówka.
|
Andysenior
|
# Posted: 4 Mar 2008 14:38
Odpowiedz
moze to tez byc kamien w nerkach tak bylo u mnie
|
Asia
|
# Posted: 4 Mar 2008 23:51
Odpowiedz
Witajcie! U mnie stwierdzono po tomografii komputerowej centralne uwypuklenie krążków międzykręgowych z uciskiem na worek oponowy. Zostałam skierowana do poradni ortopedycznej w Otwocku. Tam lekarz od razu skierował na operacje. Teraz cierpliwie czekam na telefon. Jeśli ktoś mógłby opisać jak przeszedł taką operację i jak z rekonwalescencją po niej byłabym ogromnie wdzięczna.
|
Monicana
|
# Posted: 5 Mar 2008 03:18
Odpowiedz
Witajcie. Byłam dzisiaj na kontrolnym rezonansie i katastrofa. Mam już przepuklinę nie 8mm tylko 12,8mm:(((((( teraz już wiem dlaczego taka długa rehabilitacja nie dawała oczekiwanych skutków. Na taką przepuklinę nie stosuje sie niestety wyciągów a zabiegi rehabilitacyjne nie przynoszą efektów. Jestem załamana, tak bardzo chciałam uciec przed drugą operacją ale chyba nic z tego. Jutro idę na konsultacje do neurochirurga. Ponoć stosuje się jeszcze leczenie sterydami ale rzadko, który neurolog będzie się w to bawił przy takiej dużej przepuklinie. Zobaczymy, czas pokaże ale mam coraz mniej wiary.
ASIU. Dziwię się, że na podstawie samego TK ktoś chce Cię operować. Każdy neurochirurg opiera się o rezonans magnetyczny. Kontrolnie miałam mieć robione TK ale powiedziano mi, że szkoda mnie naświetlać bo i tak nie będzie to adekwatne do stanu faktycznego. Może jeszcze to skonsultuj, żeby nie okazało się, że po otwarciu zastaną coś więcej niż się spodziewają. A po zabiegu dochodzi się do siebie stosunkowo szybko. Przy zdjęciu szwów dostałam tylko raz blokadę a tak idzie wytrzymać. 6 tygodni starałam się nie siadać (nawet na ubikacji), zero dźwigania, nie przechładzać i nie przegrzewać tych miejsca zabiegu no i oczywiście dobrze dobrana rehabilitacja. Nie wiem jak będzie u Ciebie ale ja po operacji dostałam tylko laser i dożylnie magnez z glukozą. A potem pływanie i ćwiczenia. Pozdr.
|